środa, 31 lipca 2013

Mała i mniejsza

 
Miniaturyzacja zatacza coraz szersze kręgi. Po miniratkach, minispódniczkach i minikomputerach przyszedł czas na... minikomody. Minispódniczki co prawda się w nich nie zmieszczą, ale jakieś miniskarby owszem.
Czasem przychodzą takie dni, że trzeba zrobić coś kolorowego, żeby nie zwariować. Zrobiłam kolorowe miniaturowe komódki na biżuterię, przy okazji kontynuując akcje "recykling" i "coś z niczego".




 
Większa komódka powstała z kartonu "po czymś", z którego wycięłam i skleiłam szufladki i ramę. Całość okleiłam resztkami tapet.

 
Mniejsza jest idealna do przechowywania kolczyków. Efekt utylizacji pustych pudełek po zapałkach. Skleiłam ze sobą dziewięć, czoła pooklejałam kolorowym papierem, całość kawałkiem tapety. I poczułam się kolorystycznie naładowana.


2 komentarze:

  1. cudne :) pamiętam jak robiliśmy takie cuda z pudełek po zapałkach w szkole :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoje słowo.
Komentarze są moderowane ze względu na spam. Nie cenzuruję opinii.